Bł. Bolesława Lament

 

Patronką naszego przedszkola jest bł. Bolesława LamentDlaczego właśnie Ona? Jest przecież tylu innych świętych i błogosławionych.

Bł. Bolesława urodziła Matka Bolesławasię w Łowiczu 03 08 1862 r. Wówczas to, w parafii Świętego Ducha została ochrzczona i w ten sposób włączona do wspólnoty Kościoła. Wiary i miłości uczyła się w domu rodzinnym na Bratkowicach – obecnie ul. Mickiewicza. W dziedzictwie od swoich rodziców Bolesława otrzymała dobroć serca, wiarę po matce i surowość, nieugiętość po ojcu. Pomogło jej to, jako najstarszej z licznego rodzeństwa, z oddaniem włączyć się w pomoc wychowawczą rodziców.

Miłość do Boga jaką zaszczepili jej rodzice, zaufanie Jego opatrzności i pokładanie nadziei w Bożych planach sprawiło, że doświadczenia związane ze śmiercią jej młodszego rodzeństwa, jeszcze bardziej zbliżyły Ją do cierpiącego Jezusa. Życie swoje układała według norm ewangelicznych, troszcząc się o gromadzenie skarbów w niebie. Już  w dzieciństwie świadczyła dobre uczynków w codziennych sytuacjach, w szkole wśród rówieśników, podczas zabaw i obowiązków domowych.

Po ukończeniu nauki w Łowiczu i Warszawie Bolesława podczas rekolekcji uświadomiła sobie, że jej życiowym powołaniem jest całkowite i bezwarunkowe oddanie się woli Bożej. Za radą swojego spowiednika wstąpiła do Zgromadzenia Rodziny Maryi w Warszawie, ale rodzące się w Jej sercu wątpliwości czy w tym Zgromadzeniu wypełni wolę Bożą i zrealizuje swoje powołanie sprawiły, że przed złożeniem ślubów wieczystych występuje z niego. Na krótko wraca do rodzinnego miasta Łowicza, po czym wyjeżdża do Warszawy, aby w służbie drugiemu człowiekowi łączyć się z samym Bogiem. Podejmuje prace społeczno-religijne wśród dzieci i młodzieży narażonej na utratę wiary i katolickiego ducha. Na warszawskiej Pradze, słynącej w tym czasie z nędzy materialnej i moralnej, obejmuje prowadzenie społecznego domu noclegowego dla bezdomnych.

Po nagłej śmierci najbliższych jej osób – ojca i ukochanego brata, za namową spowiednika bł. Honorata Koźmińskiego wyjeżdża na Białoruś do Mohylewa podejmując prace oświatowo – wychowawcze i religijne. Jest to praca bardzo trudna i wymagająca silnego hartu ducha gdyż katolicy stanowią jedynie 6,5% ogółu społeczeństwa. Właśnie tutaj w 1905 roku wraz z trzema swoimi towarzyszkami zakład Zgromadzenie Sióstr Misjonerek Świętej Rodziny. Zgromadzenie zajmuje się więc przede wszystkim działalnością oświatową i religijną, a jego głównym celem jest, przez modlitwę i działalność apostolską, wspomaganie dzieła jedności chrześcijan i umacnianie katolików w wierze.

Teraz już wiemy dlaczego bł. Bolesława jest patronka naszego przedszkola. Pracowała z dziećmi, prowadziła je do Boga, uczyła miłości do Ojczyzny i drugiego człowieka, a swoje życie ziemskie zakończyła właśnie tu, w Białymstoku. Duchowe córki, które prowadzą przedszkole, idąc za przykładem swojej zakon-dawczyni opiekują się, wychowują i kształcą najmłodszych przedstawicieli białostockiego społeczeństwa.

nuta

Przedszkolna piosenka o Bolesławie

1. Dzisiaj rano kiedy wstałem
znów o Tobie pomyślałem.
Jesteś ze mną tak jak mama,
Bolesławo ukochana.
Gdy bawimy się klockami,
Wiem, ze czuwasz wciąż nad nami.
Dbasz o zdrowie tak jak mama,
Bolesławo ukochana:

Ref.: Kiedy smutno mi i źle
Zawsze Ty pocieszasz mnie.
Z Tobą czuję się bezpiecznie,
Kolorowo i bajecznie.

2. Mamy małe swe słabości,
uwielbiamy jeść słodkości.
Czasem nie słuchamy mamy,
Ale bardzo się staramy.
Nie chcę w życiu żadnej sławy
Bo to nie są ważne prawy,
Czy być słynnym dyrygentem
Chyba lepiej zostać świętym.

3. Oddajemy Ci w podzięce,
małe serduszka dziecięce.
Lalki, misie oraz wstążki,
I najlepsze nasze książki.
Abyś nasze myśli znał
A swe do nas wysyłała.
Wszystkim swoim przedszkolakom,
I maluchom i starszakom.

4. O Puchatku i Tygrysie,
Reksiu i Uszatku Misiu,
O Marsjanach, Kłapouchym
Czytaj sobie do poduchy.

5. A gdy kiedyś będę duży,
I gdy niebo się zachmurzy,
Będę liczyć wciąż na Ciebie,
Wiedząc, że Ty jesteś w niebie.
I na niebo wyjdzie słonko,
bo Ty tam nasza patronko,
Zło przegonisz swoją siłą
By nam lepiej w życiu było.

Myśli Bł. Bolesławy Lament

  • Święta Rodzina to Pierwsi Misjonarze Królestwa Bożego na kuli ziemskiej
  • Święta Rodzina jest naszym wzorem, potrzeba nam starać się przy łasce Bożej wstępować w ich ślady
  • Nazaret – cisza, miłość i rozmodlenie
  • Wcielenie jest darem dla całej ludzkości. Eucharystia jest darem dla każdej poszczególnej duszy
  • Kochaj Jezusa i dla Niego żyj
  • Wiara ma być korzeniem wszystkich czynności
  • Wierzmy w zwycięstwo. Nie wierzmy w klęskę, bo dzieła Boże klęsk nie znają, panuje w nich tylko zwycięstwo
  • Jesteśmy w ręku Boga, który jest Panem wszystkich mocarzy tej ziemi, toteż nie obawiajmy się niczego, jak tylko grzechu, bo tylko grzech przynosi prawdziwą szkodę, gdyż gubi duszę.
  • Bądź dobrej myśli i oddaj się z całą ufnością Sercu Jezusa, a w tym ognisku miłości rozgorzejesz miłością
  • Starajmy się aby we wszystko włożyć miłość, niech miłość będzie duszą naszego życia, zasadą i pobudką wszystkiego
  • Wszystkie doświadczenina winny być drabiną do nieba. Jeśliby ktoś ze swego kaprysu chciał pominąć niektóre szczeble, to wówczas już nie sięgnie nogą z jednego na drugi, nine wzniesie się wzwyż
  • Trzeba nam pamiętać, że dzieła Boże nabierają siły żywotnej wśród przeciwności
  • Tabernakulum to Betania dla całego świata, jako dom Jezusa i Jego Przyjaciół.
  • Każde Tabernakulum jest studnią samarytańską, albo raczej Boski podróżny, który przy niej odpoczywał, czeka tak samo na nas, przywołując do poufnej rozmowy
  • Rozpoczynając modlitwy, połączmy się intencją i sercem z Panem naszym i prośmy Go, by nas wprowadził przed Oblicze Ojca swego. Trzeba nam zawsze łączyć modlitwy swoje z Jego modlitwami, które zanosił tutaj na ziemi i z tą wzniosłą modlitwą, którą ciągle zanosi w niebie za nas jako pośrednik i arcykapłan nasz
  • Trzeba mieć energię do czynu, lecz żyć w równowadze ducha swego
  • Wszelka praca człowieka uświęca, a lenistwo gubi. Pracujcie wspólnie i oczekujcie wspólnego szczęścia w niebie.
  • Wspólna praca jest dowodem, że miłość panuje wśród Was
  • Wyniki naszych prac powierzajmy Jezusowi
  • Pamiętajmy, iż same z siebie nie jesteśmy zdolne nic uczynić co byłoby godne Boga. Niech nam zawsze i wszędzie pokora towarzyszy, a z nią ufność w pomoc Bożą
  • Jak pszczoła wysysa sok z każdego kwiatka i znosi do ula, tak dusza powinna wykorzystać każdą chwilę łaski Bożej i każdej ofiary i obrucić to na pożytek swojej duszy
  • Kiedy oliwa w lampce jest czysta, to płonie jasno, a kiedy do oliwy wpadnie pajączek lub mucha, wówczas lampka trzeszczy, kopci i wydaje swąd – to obraz duszy grzesznej
  • Każdy bliźni to nasz brat, za którego zbawienine, uświęcenie my częściowo odpowiadamy, jeśli nie podamy mu ręki

Przed 45 laty tutaj, w Białymstoku, umarła Służebnica Boża Bolesława Lament, założycielska Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny; dzisiaj została ona ogłoszona błogosławioną Kościoła. Tę córkę miasta Łowicza powołał Bóg do tworzenia katolickich zakładów opiekuńczo-wychowawczych oraz innych ognisk opieki duchowej w dalekim Petersburgu, Mohylewie, Żytomierzu, a po pierwszej wojnie światowej – zwłaszcza na ziemi pińskiej, białostockiej i wileńskiej. Prowadziła swoje dzieło wśród ustawicznych przeciwności, dwukrotnie przeżyła utratę całego dorobku założonego przez siebie zgromadzenia, nieraz przyszło jej oraz jej współsiostrom pracować w głodzie i bez własnego mieszkania. Miała zwyczaj umacniać się wówczas znanym hasłem duchowości ignacjańskiej: “Wszystko na większą chwałę Bożą”. Ostatnie pięć lat swojego życia spędziła – sparaliżowana – z wielką cierpliwością i w rozmodleniu.

Przez całe życie odznaczała się szczególną wrażliwością na ludzką biedę, przejmował ją zwłaszcza los ludzi upośledzonych w społeczeństwie, ludzi zepchniętych na tak zwany margines życia czy nawet do świata przestępczego.